expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2013

dizajn jor lajf

Cześć.
Postanowiłam włączyć do bloga kolejny cykl należący do moich zainteresowań, a mianowicie design. Jak już kiedyś wspomniałam, uwielbiam oglądać programy wnętrzarskie. Po każdym mam ochotę na wieeelkie zmiany mojego małego mieszkanka, ale niestety gdybym dała się za każdym razem ponieść fantazji, musiałabym się pozbyć mieszkania, żeby mieć na jego urządzenie, a wtedy mogłabym już chyba tylko dekorować sobie karton na dworcu głównym. Dlatego poprzestaję na niewielkich zmianach co jakiś czas. Myślałam kiedyś o tym czy to nie głupota wydawać kasę na nowe bibeloty i czy nie lepiej zbierać ją na częstsze podróże, ale raz, że nie sądzę abym wydawała ich aż tyle, a dwa, że moja przyjaciółka uświadomiła mi, że w domu jednak spędzam najwięcej czasu i dobrze, żeby to był mój azyl i miejsce, w którym czuję się najlepiej.
Na pierwszy strzał pójdą meble, które zgrabnie goszczą nasze pupy. Który fotel najbardziej przypadł Wam do gustu?

















Pozdrawiam,
Karolina



niedziela, 17 lutego 2013

podziemia

Cześć!

Jak już wcześniej wspomniałyśmy, kilka dni tej zimy udało nam się spędzić razem. Andrzej i ja pojechaliśmy do Karoliny i Andrzeja w ubiegłą niedzielę. Wcześniej zaplanowaliśmy, że nie będzie to święto leniwca kanapowego, dlatego postanowiliśmy "zaliczyć" kilka ciekawych miejsc....

Zaczęliśmy od  krakowskiego rynku, a raczej jego podziemi. Andrzeje bardzo chciały tam iść, a my... nie miałyśmy nic przeciwko ;)




Trzeba przyznać, że warto było się tam wybrać. Podziemia zaaranżowane są w ciekawy sposób, choć - jak stwierdzili nasi mężowie: "(...) nie urywa" ;)



Jest kilka chatek, sporo narzędzi, biżuterii, a nawet buty!






Użyte multimedia działają na wyobraźnię...



Andrzej z młotkiem :)

ja :)

wspomniane wcześniej buty


biżuteria prawie jak u jubilera


a na koniec: cmentarzysko

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o podziemiach Rynku Głównego w Krakowie, zajrzyjcie na stronę: http://www.podziemiarynku.com/.

Ania

czwartek, 7 lutego 2013

do it yourself

 KarolinaW tych czasach, kiedy możesz kupić praktycznie wszystko, niesamowitą karierę robi DIY (do it yourself), czyli w uproszczeniu rękodzieło :) To jest niesamowite, na jakie pomysły wpadają niektórzy i ilu jest uzdolnionych ludzi na świecie. Przeglądam portale, blogi i zachwycam się jednocześnie przytrzymując jedną ręką swoją szczękę. Zawsze zazdrościłam ludziom uzdolnionym manualnie, ale jeszcze bardziej tym, którzy mają głowę naładowaną pomysłami i strzelają nimi na prawo i lewo. Ja nie mam dwóch lewych rączek i uwielbiam dłubaniny remontowe. Oglądam namiętnie "Domo +" i programy kulinarne, bo pomysłowość tego typu kręci mnie najbardziej. A Ty?
Ania: Ja - jak wiesz - robię zaproszenia. Najczęściej ślubne, czasem też na inne okazje, np. komunia, chrzest, urodziny. Nie znaczy to jednak, że mam jakieś szczególne zdolności  Po prostu mam dobrą drukarkę i czasami jakiś pomysł. Ala masz rację - to, co ludzie potrafią zrobić właściwie z niczego (papier, liście, tkaniny), jest niesamowite! Najlepsze jest to, że zazwyczaj wcale nie trzeba wiele - wystarczy odrobina wyobraźni i szczypta talentu...

Karolina: I chęci! Wiele jest też osób, które są niesamowite, ale brak im wiary w siebie. Szkoda, bo myślę, że na swojej pomysłowości można tylko zyskać. Wystarczy zacząć od drobnostek. Podziwiam ludzi, którzy z precyzją projektują sobie piękne ozdoby, ręcznie robią dla innych prezenty i równie pięknie je pakują. Może te dwa pierwsze nie są moją domeną, ale lubię ślicznie zapakowane rzeczy. Przed świętami podłoga w moim pokoju zamienia się na chwilę w pracownię. Nie lubię prezentów w ozdobnych torebkach, bo to droga na skróty i niekoniecznie tańszy sposób.

Ania: Zdecydowanie! Ja też zawsze staram się ładnie zapakować prezenty pod choinkę, bo uważam, że opakowanie jest równie ważne, jak jego zawartość  Znam osoby, które wykonują ozdoby świąteczne - np. ozdabiają jajka wielkanocne ze styropianu kolorowymi wstążkami albo robią na szydełku ozdoby choinkowe... To już oczywiście wyższy stopień wtajemniczenia. Żałuję tylko tego, że przez napływ tzw. "chińszczyzny" naszym artystom trudno się przebić, bo raz, że cena takiego rękodzieła siłą rzeczy jest znacznie wyższa, a dwa - wystarczy zajrzeć na allegro, by się przekonać, że konkurencja jest spora. Ciekawa jestem czy wśród naszych Czytelników są jakieś osoby, które zajmują się szeroko pojętym rękodziełem... Jeśli tak, pochwalcie się koniecznie!
ODWIEDZAJCIE:







Jeśli znajdziemy jeszcze coś fajnego, to dodamy, a jeśli Wy znacie jeszcze jakieś cudowne strony to tez polecajcie.







wtorek, 29 stycznia 2013

katalonia 4: gaudi


W ostatniej części katalońskiej sagi chciałabym Wam przedstawić dzieła niezwykłego architekta, jakim był Antonio Gaudi. Urodził się w połowie XIX wieku i zmarł w 1926 roku potrącony przez tramwaj. Ponieważ był człowiekiem skromnym i nie przywiązywał wagi do wyglądu, nikt nie zobaczył w nim barcelońskiego mistrza, więc umierał w szpitalu wzięty za kloszarda.
Jego przewodnią ideą było twórcze kontynuowanie osiągnięć architektury gotyku przy zachowaniu jej wewnętrznych, symbolicznych treści. Nawiązując do form organicznych, wprowadzał chętnie do swych budowli płynne, faliste linie, nieregularne rzuty, fantastyczne rzeźbiarsko ukształtowane elementy architektoniczne i bogate efekty kolorystyczne. 
Był konstruktorem najbardziej znanego kościoła w Barcelonie - Sagrada Familia, którego budowa trwa do dziś, ale jego projektu jest również wiele domów mieszkalnych. Ja kompletnie odleciałam, kiedy znalazłam się w położonym na wzgórzu Parku Gaudiego (Park Guell), gdzie wszystko jest jego projektu. Niesamowite rozwiązania i eksplozja barw sprawia, że z tego miejsca nie chce sie wychodzić. Jeśli będziecie w Barcelonie, poświęćcie przynajmniej kilka godzin na odwiedzenie tego miejsca, bo nie być tam, to grzech!

Sagrada Familia
Jest podzielona na trzy fasady przedstawiające życie Jezusa.
Wschodnia poświęcona jest narodzeniu i dzieciństwu Chrystusa,
zachodnia przedstawia mękę pańską, a południowa jego dzieje po zmartwychwstaniu.
 Park Guell
barceloński kameleon, ulubione zwierzę Gaudiego

Domki Jaś i Małgosia
Ławka, która jest jednoczesnie gzymsem na tarasie widokowym, ma długość 110m i w całości jest zrobiona z mozaiki
 Casa Batllo

Do przeczytania:
"Tajemnica Gaudiego" A. Carranza, E. Martin

Pozdrawiam,
Karolina