expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 25 października 2013

nice work

Trochę klasycznie, trochę romantycznie, boho, trochę męsko, ale przede wszystkim wygoda i brak przekombinowania. Grube swetry i ciężkie buciory do tego zwiewna sukienka albo luźna bluza, szerokie spodnie i delikatne buciki, sukienki oversize, szale, chusty, legginsy..
Te dziewczyny zrobiły to tak jak trzeba:)
A jaki jest Wasz styl i Wasze typy?

 

Pozdrawiam
Karolina

piątek, 18 października 2013

wczesna jesień


Zanurzać zanurzać się

w ogrody rudej jesieni 
i liście zrywać kolejno 
jakby godziny istnienia 

Chodzić od drzewa do drzewa 
od bólu i znowu do bólu 
cichutko krokiem cierpienia 
by wiatru nie zbudzić ze snu 

I liście zrywać bez żalu 
z uśmiechem ciepłym i smutnym 
a mały listek ostatni 
zostawić komuś i umrzeć

E. Stachura



czwartek, 17 października 2013

chce się żyć

"Dwie najlepsze rzeczy jakie stworzył Bóg to gwiazdy i cycki" 
To jedno z pierwszych zdań jakie słyszymy z offu od Mateusza, głównego bohatera tego cudnego filmu, który miałam okazję wczoraj zobaczyć. Jest to niezwykła- zwyczajna opowieść o chłopcu (mężczyźnie) z porażeniem mózgowym. Nikt - poza rodzicami- nie wierzy, że chłopiec świadomie nawiązuje jakikolwiek kontakt z rzeczywistością, ale i ich zapał zostaje studzony przez 'świetnych' fachowców, którzy opowiadają, że ich pies też reaguje na miskę z jedzeniem i również się ślini...

Temat ludzi niepełnosprawnych przedstawiany w sposób słodko gorzki już niejednokrotnie przewijał się przez ekrany kin w takich obrazach jak choćby "Moja lewa stopa", "Motyl i skafander", czy "Nietykalni". Ostatni z wymienionych tytułów i losy Mateusza są mi najbliższe choć niestety trzeba przyznać, że zaopatrzenie w chusteczki higieniczne jest absolutnie niezbędne. Jednak to przyjemne, że można przeżyć takie małe kinematograficzne katharsis, kiedy łzy jak grochy odbijają się o podłogę, a za moment nie wiesz już czy spływają one ze smutku czy radości, choć niestety bardzo często przy akompaniamencie otwieranych chipsów i siorbiających pysków.
Ludzie wychodzili z kina z opuchniętymi oczami, ale dyskretnie uśmiechając się do siebie życzliwie. Zawsze po takich filmach 'chce się żyć', bo myślę, że te problemy, które mnie dotyczą są żadne i naprawdę zbyt rzadko doceniamy dobro, które nas spotyka, a za długo rozpamiętujemy każde zło.
Chapeau bas dla wszystkich aktorów, którzy wystąpili, ale Tkacz i Ogrodnik zmiażdżyli :)

CHCE SIĘ OGLĄDAĆ więc szybko, zbierajcie swoje tyłki i maszerujecie do kina wspierając dobrą, polską kinematografię. Może wreszcie na dobre przestaną ekranizować lektury szkolne i bitwy pod czym się da.

Pozdrawiam
Karolina